Archiwa skazane na zagładę. Rozmowa z Karoliną Lewandowską

NEGATYWY ZOFII 
CHOMĘTOWSKIEJ W OPAKOWANIU ZROBIONYM PRZEZ FOTOGRAFKĘ
NEGATYWY ZOFII CHOMĘTOWSKIEJ W OPAKOWANIU ZROBIONYM PRZEZ FOTOGRAFKĘ

Adam Mazur: Odeszłaś z Zachęty, by móc zająć się pracą w Fundacji, jak oceniasz tę decyzję i dlaczego ostatecznie ją podjęłaś?

Karolina Lewandowska: To była bardzo trudna decyzja, gdyż w Zachęcie pracowałam ponad dziesięć lat i była to praca niezwykle komfortowa, miałam swobodę działania, dobre relacje z dyrekcją i nie musiałam rozwiązywać problemów finansowo-administracyjnych. Zawsze czułam też wspierający ciężar instytucji, co było istotne przy prowadzeniu rozmów o wypożyczenie czy zgodę na udział w jakimś projekcie. Jednak rozwijanie fundacji Archeologia Fotografii, która zaczęła nabierać rozpędu stało się trudne do pogodzenia z pracą kuratorki w Zachęcie. Nie tylko ze względu na czas. Nie chciałam wspierać fundacji podpierając się autorytetem kuratorki z Zachęty. Starałam się bardzo rozdzielać obie funkcje, ale było to coraz trudniejsze. Na początku tego roku Fundacji udało się zdobyć grant na duży projekt, „FotoRejestr" - to przeważyło o odejściu, nie udałoby się tego projektu dobrze zrealizować jeśli nadal pracowałabym na dwóch etatach.

Odchodząc z Zachęty musiałam nauczyć się funkcjonowania bez wsparcia, jakie daje instytucja narodowa, polegać na sobie i na zespole, który szczęśliwie jest wspaniały - niezwykle entuzjastyczny i zaangażowany. Bardzo szybko okazało się, że nie jest to tak trudne jak na początku myślałam. Tworzymy coś razem od nowa, budujemy prestiż i zaufanie do Fundacji Archeologia Fotografii. W wielu wypadkach widzę, że dużo łatwiej jest zrobić coś wspólnie z innymi instytucjami będąc małą, elastyczną fundacją i muszę powiedzieć, że czerpiemy ogromną satysfakcję nawet z drobnych imprez robionych wspólnie z ciekawymi organizacjami warszawskimi takimi jak Nowy Teatr, Dom Spotkań z Historią, Stowarzyszeniem Inicjatyw Twórczych „ę", Muzeum Powstania Warszawskiego czy dzielnicowym Służewskim Domem Kultury.

Druga strona medalu to wejście w rzeczywistość aplikacji i rozliczeń grantów, co jest wyjątkowo mało przyjemnym zajęciem i zetknięcie się z polskimi i europejskimi przepisami i regulaminami - nikomu tego nie życzę, dla historyczki sztuki to naprawdę duże wyzwanie a zasady biurokratycznych regulacji sięgają czasem wyżyn absurdu.

KRZYSZTOF 
PIJARSKI PRACUJĄCY NAD ARCHIWUM DŁUBAKA
KRZYSZTOF PIJARSKI PRACUJĄCY NAD ARCHIWUM DŁUBAKA

Wielu osobom działalność Fundacji kojarzy się przede wszystkim z troską o spuściznę po Zbigniewie Dłubaku, czy opracowujecie dorobek także innych artystów?

Archiwum Zbigniewa Dłubaka to najpełniejszy zbiór jaki mamy w depozycie i pierwszy, którym się zajęliśmy, dlatego jest tak ciekawy i tak ważny. Składają się nań dokumenty, biblioteka artysty, negatywy i pozytywy. Ale stale powiększa się też archiwum Zofii Chomętowskiej, które sukcesywnie sprowadzane jest z Argentyny i to drugi nasz priorytet. To archiwum, które kryje w sobie tysiące zaskakujących niespodzianek i prace badawcze nad Zofią Chomętowską, prowadzone przez Karolinę Puchała-Rojek nabierają rumieńców - ten materiał zrewolucjonizuje moim zdaniem naszą wiedzę o polskiej fotografii dokumentalnej międzywojnia. To archiwum w dużej części niestety skazane jest na zagładę, gdyż około 80% negatywów - a podobnie statystyka wygląda w wypadku jej negatywów znajdujących się w instytucjach publicznych - stanowią materiały nitroceluloidowe, które po kilkudziesięciu latach zaczynają się nieuchronnie rozpadać, co następuje właśnie teraz, bądź już nastąpiło i jedynym ratunkiem dla nich jest szybka i bardzo dobra digitalizacja oraz zamknięcie w bardzo niskiej temperaturze.

ZESZYT ZOFII CHOMĘTOWSKIEJ Z FOTOGRAFIAMI RUIN WARSZAWY
ZESZYT ZOFII CHOMĘTOWSKIEJ Z FOTOGRAFIAMI RUIN WARSZAWY

A poza Chomętowską?

Inne archiwa nad którymi rozpoczęliśmy prace to obszerna i w dużym stopniu już zdigitalizowana spuścizna fotograficzna oraz filmowa po Januszu Bąkowskim, bardzo ciekawym artyście działającym w kręgu neoawangardy; spuścizny po warszawskich fotografach - Marii Chrząszczowej i Tadeuszu Sumińskim. W jakimś stopniu zajęliśmy się także archiwum Jerzego Lewczyńskiego. Część z tych materiałów można zobaczyć już on-line, na naszej stronie bądź w ciągle udoskonalanej bazie danych. Zaczynamy prace nad archiwum Elżbiety Tejchman-Wawrzonowskiej i Wojciecha Wawrzonowskiego oraz Władysława Pawelca.

To i tak za dużo jak na nasze możliwości lokalowe i finansowe. Jeśli nie uda nam się poprawić szybko warunków lokalowych to trudno nam będzie przyjmować kolejne archiwa do opracowania. W tej chwili nasza największa bolączka to brak stałego miejsca a więc i brak szansy na budowę klimatyzowanego magazynu, w którym wszystkie depozyty powinny leżeć.

Jednym z waszych projektów jest akcja „Odkurzamy domowe archiwa", na czym ten projekt właściwie polega?

„Odkurzamy domowe archiwa" to część większego projektu, o którym wspominałam -„FotoRejestr". Realizujemy go wspólnie z instytucjami takimi jak Dom Spotkań z Historią i Narodowe Archiwum Cyfrowe oraz Muzeum Techniki w Oslo, dzięki dofinansowaniu z funduszy FWK w ramach EOG i NMF [Fundusz Wymiany Kulturalnej w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego]. „FotoRejestr:" to szeroka i wieloelementowa akcja wokół problematyki - teoretycznej i praktycznej - archiwów fotograficznych. Jednym z celów projektu jest np. zrobienie spisu kolekcji fotograficznych w Warszawie - zarówno zbiorów, które są w instytucjach publicznych jak i zbiorów prywatnych. Zależy nam na tym by było jedno miejsce, w sieci, gdzie można dowiedzieć się jaki charakter mają zbiory fotograficzne Biblioteki Narodowej a jaki Ogrodu Botanicznego czy ZPAF-u, a co ma u siebie Politechnika Warszawska. Chcemy też aby w stopniu wykonalnym spis ten uwzględniał autorów. Zbiory po polskich agencjach fotograficznych czy zbiory ikonograficzne, zwykle wielomilionowe, nie mają indeksów autorów. Zanim te archiwa będą w pełni zdigitalizowane, co pozwoli na wyszukiwanie według nazwiska autora, miną dekady. Teraz, odnalezienie fotografii Julii Pirotte w archiwum Wojskowej Agencji Fotograficznej, która znajduje się w NAC jest niezwykle trudne i nawet nie ma pewności czy one tam są. Mamy nadzieję, że dzięki zaangażowaniu wolontariuszy i otwartości na współpracę takich instytucji jak NAC czy Muzeum Literatury uda się tę sytuację polepszyć. Poza tym, w ramach akcji „Odkurzamy domowe archiwa" chcemy dotrzeć do zbiorów prywatnych, opisać je i w razie potrzeby doradzić jak je przechowywać, może czasem zachęcić właścicieli do badań nad zbiorami?

DŁUBAK-ŹRÓDŁA,
FOT. K. PIJARSKI
DŁUBAK-ŹRÓDŁA, FOT. K. PIJARSKI

Czym zatem wasza działalność różni się od działań np. Karty i DSH, albo NAC-u?

NAC i Karta to instytucje nastawione są na fotografię związaną z historią polityczną i społeczną oraz zainteresowane przede wszystkim otrzymywaniem bądź kupowaniem fotografii. Fundacja Archeologia Fotografii obejmuje opieką, nie koniecznie otrzymując na własność, przede wszystkim spuścizny po fotografach, którzy działali jako artyści. Nas interesuje zarówno ich archiwum artystyczne jak i archiwum nieartystyczne. Interesuje nas całość. Jeśli jednak przy „FotoRejestrze" współpracujemy z NAC i z DSH, które z kolei współpracuje z Kartą, to dlatego, że jeśli natrafimy na jakieś ważne i ciekawe archiwum, które odpowiada charakterowi ich zbiorów, to tam właścicieli zbioru skierujemy.

ZNISZCZONY 
NEGATYW NITROCELULOIDOWY
ZNISZCZONY NEGATYW NITROCELULOIDOWY

Wygląda na to, że wasze działania mają trochę charakter pracy u podstaw...

Fotografia to dziedzina bardzo zaniedbana przez historię sztuki i konserwację - cały czas słyszę np., że „tyle lat tym fotografiom nic się nie stało to i następne pięćdziesiąt lat poleżą", tymczasem to nie zawsze jest prawda. Tak jak choćby w przypadku wspomnianych negatywów nitro. Ale chodzi nam też o to, żeby to, co robimy w fundacji choćby w części odbywało się w domach, gdzie spuścizny po fotografach - zawodowych bądź amatorach są. Nie damy rady zająć się wszystkim, więc chcemy namawiać do tego, żeby spadkobiercy się w to zaangażowali, ale żeby przede wszystkim wyciągnęli fotografie z szaf. A jeśli je porządkują, to żeby nie robili tego zupełnie po amatorsku. Uważamy też, że nagłośnienie istnienia różnych zbiorów i kolekcji jest ważne dla badań nad historią fotografii, nad sztuką i historią.

Czy mogłabyś opowiedzieć w skrócie o zrealizowanych przez Fundację wystawach oraz wydanych publikacjach? Wydaje się, że udało wam się wypracować już pewną sieć instytucji eksponujących wyprodukowane przez was wystawy jak np. Zbigniewa Dłubaka czy Zofii Chomętowskiej...

Staramy się robić przynajmniej jedną wystawę rocznie każdemu z autorów, którym się zajmujemy, we współprowadzonej przez Fundację Galerii Asymetria bądź w innymi miejscu, chętnie poza Warszawą. Trudno mówić jednak o sieci miejsc - dobrze nam się współpracowało z lubelską Zachętą, Galerią PF w Poznaniu czy Miesiącem Fotografii w Krakowie. Jednak w większości miejsc problemem było dołożenie się nawet dwa tysiące złotych do katalogu i wystawy, a jeśli robimy wystawę bez dotacji - jak jest w 90% - to oczekujemy, że galeria goszcząca wystawę dołoży się do niej. Staramy się wydawać maleńkie katalogi - niestety drukowane ostatnio cyfrowo, co fotografia czarno-biała źle znosi, ale ważne, że są, bo zawierają materiały nieznane lub zapomniane i ciekawe teksty - przykładem może być katalożek fotografii przemysłowych Tadeusza Sumińskiego czy najnowszy, Elżbiety Tejchman z tekstem Pawła Leszkowicza.

Zrobiliśmy też w tym roku ciekawą akcję, z pięknym choć niewielkim katalogiem, uruchamiając na tydzień dawną pracownię Zbigniewa Dłubaka na Puławskiej i pokazując w niej zdjęcia tam wykonane. Staramy się też zapraszać współczesnych artystów do zrobienia pracy, której punktem wyjścia są opracowywane archiwa, tak było z projektem Krzysztofa Pijarskiego Dłubak - Źródła.

WYSTAWA 
KRZYSZTOFA PIJARSKIEGO DŁUBAK-ŹRÓDŁA W GALERII ASYMETRIA
WYSTAWA KRZYSZTOFA PIJARSKIEGO DŁUBAK-ŹRÓDŁA W GALERII ASYMETRIA

Pytanie na koniec musi dotyczyć waszych planów na przyszłość. Jeśli Fundacja otrzyma większy lokal i możliwość rozwoju to czym chciałabyś, aby Twój zespół się zajął? Niektórzy mówią, że masz ambitny plan przekształcenia Fundacji w Muzeum czy też Instytut Fotografii, co o tym sądzisz?

Jeśli uda nam się wynająć od miasta większy lokal to przede wszystkim umożliwi to wykonywanie naszej bieżącej pracy, w tej chwili przede wszystkim „FotoRejestru", w ludzkich warunkach. Będziemy mieć w końcu miejsce dla wolontariuszy i stażystów, miejsce dla badaczy i kuratorów, którzy przychodzą oglądać materiały i miejsce na bibliotekę, która dzięki darowiznom powoli rośnie. Chciałabym rozwinąć trochę program spotkań, na razie dość ostrożnie zaczęliśmy cykl wokół tekstów Dłubaka o fotografii.

Co do planów na dalszą przyszłość to wprawdzie Fundacja w swoim statucie ma zapisane dążenie do utworzenia muzeum fotografii, ale wobec planów wydzielenia z warszawskiego Muzeum Narodowego działu fotografii w odrębną instytucję, podejmowanie takich starań przez Fundację jest bezzasadne. Tym bardziej jeśli w skład tego oddziału MN wejdą również zbiory ZPAF, o czym się słyszy. Szanse na powstanie Muzeum Fotografii, które jest w Warszawie bardzo potrzebne, są dużo większe jeśli się odbędzie tą drogą niż jeśli by próbować takie muzeum stworzyć od nowa. Szczerze popieram ten plan, mając tylko nadzieję, że stworzeniu tej instytucji będzie towarzyszył otwarty konkurs na jej dyrektora.

Moim marzeniem jest natomiast aby z fundacji wyłonił się wspomniany przez Ciebie Instytut Fotografii, czyli instytucja na kształt Instytutu Teatralnego. Placówka nie stricte naukowa, ale żywe archiwum inspirujące badania, wydające ciekawy biuletyn, z programem wydawniczym i edukacyjnym dla rozmaitych grup wiekowych. Placówka otwarta na współpracę z innymi instytucjami i z NGOsami, działająca nie tylko w swojej siedzibie ale i wchodząca w „tkankę miasta". Nie wiem czy tak się stanie, ale fundacja rozwija się dynamicznie i ma w sobie duży potencjał. Warto go wykorzystać.

RATOWANIE ZALANEGO ARCHIWUM TADEUSZA SUMIŃSKIEGO
RATOWANIE ZALANEGO ARCHIWUM TADEUSZA SUMIŃSKIEGO

FRAGMENT OPRACOWANEGO ARCHIWUM MARII CHRZĄSZCZOWEJ
FRAGMENT OPRACOWANEGO ARCHIWUM MARII CHRZĄSZCZOWEJ

WYKONYWANIE PRÓBY NITRO
WYKONYWANIE PRÓBY NITRO

PORTRET IRENY JAROSIŃSKIEJ W ARCHIWUM ZBIGNIEWA DŁUBAKA
PORTRET IRENY JAROSIŃSKIEJ W ARCHIWUM ZBIGNIEWA DŁUBAKA