Część druga relacji z INTERAKCJI 9 w Piotrkowie Trybunalskim


Dzień IV (10 maja)

Interakcje 2007
Interakcje 2007


KENNY McBRIDE (Szkocja)

Performance trwał całe popołudnie, ok. 5 godzin. Obecność artysty wpisywała się tu w starannie przygotowaną instalację, miała charakter osobistej kontemplacji i zarazem siły sprawczej zachodzących stopniowo zmian. Kenny najpierw powoli (jak sam przyznaje - w rytmie znanym mu ze spacerów z malutkim synkiem) chodził po torze wysypanym na planie okręgu z ziemi, wygrzebując (ekhumując?) z niej co jakiś czas białe gumowe rękawiczki. Układał je wokół zbudowanej pośrodku - na okrągłym stole - fontanny, udekorowanej dwoma 'świeżymi' rybimi głowami. Następnie siedział przez ponad godzinę naprzeciw każdej z nich, i dmuchał delikatnie w ich nieme, martwe 'usta', wkładając w nie na koniec srebrną łyżeczkę. Interpretacyjnie otwarty, wizualnie poetycki performance łączył osobistą sytuację artysty z symboliką wody i oddechu - odradzającego się życia, zamykając w wieczny krąg refleksję nad tym co nieuchronne, okrutne, sterylnie przemilczane...

Interakcje 2007
Interakcje 2007

YECH TZU-CHI (Tajwan)
Performerzy z dalekiego wschodu często i chętnie odwołują się do specyficznej w ich kulturach roli kaligrafii i poezji w spektrum sztuk wizualnych. Tak właśnie postąpiła Yech Tzu-Chi nadając swojemu performance charakter rytuału. W tym subtelnym działaniu stopniowo pokrywała pismem arkusz papieru rozmiarów łóżka, co jakiś czas przerywając i kładąc się na nim jak do snu. Świeży atrament odbijał się na jej skórze tak, że w osobie artystki połączyło się to, co w marzeniu sennym nieuchwytne z tym, co zatrzymuje nasza pamięć przełożona na język. A może odwrotnie - śnimy to, co 'zapiszemy'...? Piękne. Może szkoda tylko, że na koniec patetycznym gestem papier został porwany na kawałki i spalony.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


KAI LAM (Singapur)

Performance równie chaotyczny formalnie co użyta w nim (chyba) antyglobalistyczna argumentacja. Być może był to celowy zabieg oddający ambiwalentną postawę i zagubienie. Artysta posłużył się bardzo wieloma rekwizytami symbolizującymi znane dobra konsumpcyjne (piwo, kawa, batoniki Mars, monety, zdjęcia z magazynów), mieszał je, wypijał, zjadał, a niektóre ważył na skonstruowanej własnoręcznie wadze/huśtawce. Na koniec wszystko podpalił. Najfajniejszym performersko momentem akcji była próba pozbycia się części ubrania (typowej bluzy z kapturem i koszulki), w które zaplątał się w konwulsyjnych ruchach.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


OMAR GHAYATT (Egipt)

podobnie jak w zeszłym roku nieco przewrotnie zagrał ze swoją 'egzotyczną', wyróżniającą się tu fizjonomią. Tym razem dość drastycznie, choć z dystansem, użył w performance własnej twarzy - będącej tu materią rozważań o tożsamości w sensie urzędowym, ale i kruchości owej 'fasady' w świecie pełnym agresji, zagrożonym terrorem. Artysta rozdał widzom kartki z kserokopią swojego egipskiego 'dowodu osobistego', zaś sam pojawił się z obandażowaną całkiem głową, i przymocowanym do niej wymownym znakiem zakazu postoju. Dynamiczna akcja polegała na atakowaniu rzuconego na ścianę ogromnego wizerunku samego siebie tak, że wbijane gwoździe, obity tynk i plamy 'boleśnie' go zniekształciły.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


JACEK MALICKI (Polska)

przedstawił performance jako pasję w realizowaniu swoich fascynacji. Tu był to fragment literatury - 'Przebudzenie Finnegana' Jamesa Joyce'a - który artysta odbiera jako 'napisany specjalnie dla niego'. Malicki, który nie jest zawodowym tłumaczem, przełożył ów trudny tekst, skupiając się nie tyle na dosłowności interpretacji, co własnych emocjach jako adresata, na melodii słów, wizualizacji nawarstwionych znaczeń poprzez język. Akcja polegała na odczytaniu tekstu w ciemności stwarzającej klimat do rozważań nad zależnością 'słów i rzeczy'.


ANGELIKA FOJTUCH & BBB JOHANNES DEIMLING (Polska/Niemcy)
Zaprezentowany w Piotrkowie performance należał do serii "Genesis", którą artyści rozwijają w kolejnych odsłonach. Akcja oscyluje na granicy tańca i teatru ruchu, posiada swoją wstępną choreografię, jednak wpisana w nią interakcja z publicznością i wyczuwalny, stale wibrujący kontakt pomiędzy partnerami sprawia, że mamy do czynienia z żywą sztuką, nie 'przedstawieniem'. Przewrotnie w stosunku do fotografii 'reklamującej' cykl, artyści nie są w czasie performce nadzy, ale ubrani w swoje codzienne stroje. Podkreśla to bezpośredni związek stworzonej re/prezentacji z życiem tu i teraz, buduje zmysłowe napięcie w miejsce dosłowności nagiego ciała, które przecież często w trakcie performance ulega deseksualizacji. Angelika i Johannes 'odgrywają' niejako symbolicznie, trochę humorystycznie i zarazem bardzo fizycznie gesty przypisane męskim i żeńskim rolom, ale nie jest to dyskurs genderowy, ale wskazanie na archetypiczną istotę relacji płci, na biologiczną, seksualną moc tworzenia i niszczenia, zwierzęcą, niezbywalną zależność dwu energii. Tak!
(Artyści prosili o niedokumentowanie akcji - z wyjątkiem oficjalnych kamer festiwalu)

Dzień V (11 maja)

Interakcje 2007
Interakcje 2007

Interakcja na rynku
Eksperymentalny zbiorowy performance, pierwszy raz w historii festiwalu. Do akcji zaproszeni zostali wszyscy chętni, nie tylko artyści. Pewne materiały (a ściśle właśnie materiał, czyli wielka płachta czerwonej tkaniny), zostały zapewnione przez organizatorów, co do reszty uczestnicy mieli wolną rękę. Chodziło o zaprezentowanie własnych indywidualnych lub grupowych performances, ale z naciskiem na możliwość wzajemnych interwencji, improwizacji, spontanicznych interakcji właśnie! Zasługująca na osobny reportaż akcja przyciągnęła wielu przechodniów, młodzież i najmłodszych, było radośnie, jakby nowa energia zakiełkowała na sennym zwykle rynku. Nawet majowa burza była przychylna żywej sztuce i lunęło dopiero, gdy wszyscy się rozeszli!

Interakcje 2007
Interakcje 2007


GRUPA ŁUHUU! - Karina Marusińska, Katarzyna Goleń, Natalia Rzeźniak, Agnieszka Rzeźniak (Polska)

Jak zauważają same artystki "wkładając jakikolwiek przedmiot do gabloty galeryjnej, uzyskujemy efekt umuzealnienia, zwiększamy jego wartość, podnosimy rangę". Członkinie grupy umieściły się same w ruchomych gablotach w różnych punktach miasta. Podjęły się tym samym ról 'dzieł sztuki'... a, jak wiadomo, w performance dziełem jest sam artysta. Powstał ciekawy paradoks, bo tutaj performerki były bierne, odizolowane od kontaktu z odbiorcami, a jednocześnie mogły być przez nich manipulowane, przestawiane i traktowane jak artefakty - czyli zgodnie z powszechnym pojęciem sztuki. Z tego punktu widzenia akcja była odważnym podjęciem dyskusji z samą istotą sztuki performance, z rolą ego artysty. Sugerowana przy tej okazji interpretacja feministyczna zdaje się już nieco "muzealna" właśnie :)

 Interakcje 2007
Interakcje 2007

JACQUES VAN POPPEL (Holandia)
W koszulce z napisem 'AMATEUR' (czyli nie-profesjonalista, ale zarazem ktoś, kto lubi to, co robi) zaprezentował się w roli błazna, ale takiego, który pod pozorami wygłupu przemyca ważną prawdę. W klimacie absurdalnego żartu artysta stopniowo budował instalację z wielu przedmiotów, których pochodzenie dokładnie nam wyjaśniał, i którym nadawał osobowość i imiona. Przebieg akcji zbliżył się z czasem bezpośrednio do kontekstu polskiej polityki i jej najbardziej charakterystycznych przedstawicieli: symetryczne rozmieszczenie prawie identycznych elementów po dwu stronach drążka wszystko wyjaśnia. I nie zaskakuje wtedy konkluzja, że mieli niewiele do powiedzenia. Na koniec odśpiewany został hymn (co nie wszystkim się podobało) i rozdzielone kieliszki z nalewką, którą Jacques przywiózł z Holandii (na co nikt nie narzekał).

Interakcje 2007
Interakcje 2007


LEE WEN (Singapur)
zbudował swój performance całkowicie wokół 'sytuacji zastanej' - czyli topografii miejsca, momentu w czasie festiwalu i tego, co zrobili już poprzedni artyści. Z dwu znajdujących się obok siebie pomieszczeń, pełniących funkcję kulisów, wynosił różne materiały i przedmioty użyte już poprzednio, lub specjalnie stworzone. Przy pomocy długiego sznurka łączył je w jeden ciąg, jakby sieć, i odstawiał w nowe miejsca. Niektórymi się bawił, nadawał im nowe funkcje i znaczenia (jak choćby piękny moment balansowania na pozbawionym nogi krześle).
Lee Wen jest artystą o niezwykle ciepłej i zarazem silnej osobowości, cieszy sie sympatią i szacunkiem wielu performerów, nie tylko ze swojego kraju. W swoim działaniu niejako zrezygnował z "masowania ego" (powiedzonko Briana Pattersona:), pokazał, że tak naprawdę jest jeden performance, wszyscy uczymy się od siebie i odwołujemy do pewnej puli znaczeń i idei. Mamy to, co jest.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


KOH SIU LAN (Hongkong)

Zaaranżowała 'warsztay na temat jajka'. Artystka zapraszała chętnych widzów do dowolnego ustosunkowania się do tego, co im podała. Wszyscy uznawali, że było to jajko, i zgodnie z wiedzą o jajku użyli go do mniej lub bardziej jajecznych bądz jajcarskich celów. Z czasem oczywiste pomysły (łącznie z wątpliwym perfo-etycznie rzucaniem jajka za siebie w publiczność) wyczerpały się i zaczęło się robić bardziej abstrakcyjnie i surrealnie. Ale wtedy skończyły się jajka. Była to ciekawa interaktywna propozycja dla naszej wyobraźni, ale też przypomnienie, że artysta jest odpowiedzialny za swój performance, także w kwestiach bezpieczeństwa i zwyklego ludzkiego 'nie czynienia drugiemu...' Choć dyskusja o tych granicach jest zawsze aktualna...

Interakcje 2007
Interakcje 2007

JOLANTA LAPIAK (Kanada)
Jest osobą niesłyszącą i nie mówi, porozumiewaliśmy się z nią podczas festiwalu pisząc w zeszycie, który zawsze miała przy sobie. Performance był refleksją o jej rzeczywistości, ale refleksją z wyboru artystyczną, wychodzącą poza samo doświadczenie. Najpierw artystka, która posługuje się językiem migowym, 'związała sobie język' - czyli skuła sobie ręce kajdankami. Następnie z wielkiego słownika wydzierała kartki z hasłami, które zapewne próbowała nam na migi wyjaśnić, ale - niezrozumiana - po prostu zjadała skrawki papieru - aż do udławienia. Działaniu towarzyszył płynący z komputera dźwięk, który wszystkim skojarzył się z seksem, a był wzmocnionym głosem, który osoba niesłysząca bezwiednie emituje, np. podczas fizycznego wysiłku. I taka była druga, malarska część akcji, w której artystka w białej, 'anonimowej' masce ekspresyjnie kreśliła węglem na ścianie 'zapis' gestów języka migowego, który, będąc przecież bezpośrednio językiem ciała, jest też bliski naszym emocjom.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


WALDEMAR TATARCZUK (Polska)

wykonał bardzo spójny i czysty formalnie, 'brudny' performance . Ponieważ sama akcja odbywała sie na 'kameralnym' skrawku przestrzeni, niewielkim stole, była też bezpośrednio transmitowana kamerą wysoko na ścianie. Budowało to dodatkowo kontekst relacji medialnej, co w zderzeniu z treścią miało ważne znaczenie. Artysta w wysypanym na stole stosie czarnej ziemi zmieszanej z popiołem rzeźbił dłońmi kolejne litery pytania "HOW TO IDENTIFY THE BODY?" Myślę, że przedstawianie interpretacji jest tu zbędne.

Interakcje 2007
Interakcje 2007

RYSZARD ŁUGOWSKI (Polska)
również odwołał się do mocy mediów, tym razem tej fałszującej rzeczywistość na najbardziej podstawowym poziomie obrazu (z wszelkimi konsekwencjami tej manipulacji w podtekście). Artysta był tu obecny jak daleki demiurg, jedynie poprzez transmisję video (choć kątem oka można było zauważyć, że w ciemnym kącie sali majstruje przy kamerze). Pokaz rozpoczął się statycznym wideo-obrazem dwu planet, wielkiej i małej, przekonującym w swej kosmicznej estetyce - smugi, kratery, poświaty itp. Na wizji był też zegar odliczający 'obecny' czas. Planeta po prawej pozostawała niezmienna, z mniejszą zaś zaczęły dziać się dziwne rzeczy: przemieszczały ją i czyściły wielkie ręce, zastępowała ją głowa lalki, obsypywały drobne kamyczki lub monety. Na koniec została przecięta piłką tarczową na pół, okazując się kulką z granitu czy marmuru. Zapach charakterystyczny dla cięcia kamienia unosił się jeszcze długo po ustaniu hałasu.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


MARTYNA PIASECKA & MACIEJ MACIEJEWSKI (Polska)

to wolontariusze "Interakcji" i początkujący performerzy. Związali się ze sobą grubymi rzemieniami za szyje i przeguby dłoni, ale ten wstęp do bondage miał całkiem inny cel - każde z nich chwyciło w prawą dłoń butelkę najtańszego wina i, po drodze krztusząc się i opluwając nawzajem, wychliło ją do dna i rozbiło o podłogę. Eksperymenty z alkoholem to 'klasyka' performance, tu jednak picie było dosadnym i gorzkim komentarzem samego alkoholizmu, zależności które buduje nałóg - często właśnie w parach.
Myślę, że gdyby chodziło o dobrą zabawę, piliby jednak coś lepszego :

Dzień VI (12 maja)

Interakcje 2007
Interakcje 2007


pg_dimare - czyli PAWEŁ GÓRECKI (Polska) - "Ćwiczenia z ziarnkiem gorczycy"

odbywały się właściwie przez 5 kolejnych dni festiwalu, tu z uwagi na 'kompaktowy' charakter relacji omawiam tę akcję w ramach dnia jej zakończenia. Komentarze 'z pierwszej ręki', czyli samego artysty, można prześledzić na blogu http://pgdimare.blogspot.com
Działania miały miejsce w kilku bliskich sobie punktach miasta, ich genezą zaś była stara indyjska przypowieść o ziarnku gorczycy. Artysta co dzień tworzył kolejny 'rozdział', rozpoczynając od kilkugodzinnej numerologicznej 'gry' ziarenkami z użyciem planszy / zdjęcia własnego torsu; poprzez zaskoczenie nieobecnością i napisem "THE OBJECTS NOT EXIST, ALL IS THINKING BUT IT IS NOT ALL", interwencję na jednym z podwórek, po spontaniczny taniec w deszczu z 'magnetofonem' stworzonym z torby pełnej ziaren, i zatopionego w niej odtwarzacza. Anarchiczne wobec linearnej narracji akcje Pawła są tajemnicze, hermetyczne, pełne odniesień, w których trzeba poszperać. Uczą 'wolnego' myślenia... zarówno w sensie otwartości skojarzeń, intuicji, jak i cierpliwości. Performance to przede wszystkim postawa życiowa, jest do przeżywania, a nie do 'podobania się'.

Interakcje 2007
Interakcje 2007

LYNN LU (Singapur)
Chcielibyście wiedzieć, co o Was myślą inni, ale boicie się spytać? A może nie wypada? Artystka znalazła performerski sposób na tę ciekawość. Przez kilka godzin czekała w małym pomieszczeniu należącym do galerii na chętnych do wzięcia udziału w tajemniczej akcji jeden-na-jeden. Każdy odwiedzający proszony był o napisanie, co myśli o Lynn, a raczej co sobie na jej temat wyobraża, nic naprawdę nie wiedząc. W tym samym czasie artystka opisywała własne wrażenia na temat danej osoby. Kartki z opisami zapełniły dwie przeciwległe ściany pokoju, i można je było potem poczytac, m.in. odnaleźć swoją domniemaną charakterystykę.

Była to atrakcyjna (dla lubiących takie emocje) akcja z nurtu psychologicznych eksperymentów. Ale i fajna zabawa, jeśli nie traktować jej zbyt poważnie.

Interakcje 2007
Interakcje 2007

PRZEMYSŁAW KWIEK (Polska)
Oprócz Interakcji odbywają się też w Piotrkowie Międzynarodowe Spotkania Rzeźbiarzy 'Skrzyżowania'. Podczas ostatnich Przemysław Kwiek z właściwym sobie zamiłowaniem do ironii i absurdu wybudował dziwny murek pomiedzy dwoma pasami szosy i ustawił na nim tak lubiane u nas Popiersia Wielkich Polaków - wybrał Chopina i Marię Curie-Skłodowską. Właściwie są to metalowe 'stelaże' wypełnione drewnem i słomą. Teraz 'murek Kwieka' posłużył do performance. Artysta zaangażował 6 piotrkowskich panien, ubranych na biało niczym dziewicze rusałki. Krążyły wokół płotka jak w rytualnym tańcu podczas gdy on sam najpierw kilka razy przez niego 'przeskoczył', a następnie podpalił obie 'głowy' po bokach. Panny nadal dzielnie krążyły wśród dymu, podczas gdy sam mistrz zajmował się dokumentacją. Prowokacyjne zderzenie ludycznej wizji i rzeczywistej genezy 'rzeźby', i w ogóle cała anegdotyczna 'nie/na/miejsc/owość' tej wizji spowodowała nieco zamieszania na ulicy... a uczestników festiwalu do dalszych "pytań do artysty".

Interakcje 2007
Interakcje 2007


CHUMPON APISUK & NOI APISUK (Tajlandia)

Przed swoim performance artysta (kurator części azjatyckiej) dokonał wirtualnej prezentacji performerów, których również zaprosił, a którzy nie mogli dotrzeć do Piotrkowa - najczęściej z powodu braku funduszy na podróż.

Następnie wykonał swój performance wraz z żoną, która asystowała mu uderzając rytmicznie w mały, charakterystyczny gong. Dźwięk rytualizował kontekst jednego z najbardziej poruszających działań na festiwalu.
Oboje Apisukowie zasiedli na krańcach długiego stołu, przykrytego białym obrusem. Chumpon wyjmował kolejno z kieszeni czerwone baloniki, które po nadmuchaniu przybierały kształt serca. Ale artysta napełniał je powietrzem tak długo, aż pękały mu na twarzy, i zamieniały się w czerwone 'truchełka', które następnie układał w ciąg na białym obrusie. Po pewnym czasie tego fizycznie wyczerpującego działania po prostu nie miał już siły by nadmuchać kolejny balonik. Zakończył akcję.
Proste i konsekwentne, zespolone z rytmem fizycznych możliwości artysty działanie, i pozornie naiwna, mocno eksploatowana w pop kulturze symbolika serduszka została przełożona poprzez cechę użytego materiału na nowe, otwarte znaczenia.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


OLGA NOWAKOWSKA (Polska)

młoda performerka 'wychowana' na Interakcjach, dowiodła, że świetnie wyczuwa rolę przedmiotu w performance. Tutaj był to rower, który wystąpił jako rower, nie został przerobiony na gadżet ani obciążony oczywistą symboliką, ale użyty 'do góry nogami' w celu stworzenia ambience, przy wykorzystaniu jego 'rowerowych' właściwości. Artystka poprosiła kolegę, by w ciemności wprawiał w ruch świecące koła, co dawało ciekawy efekt audio/wizualny. W tym czasie zaprosiła kilka osób z widowni do tajemniczego nieco działania na podłodze / polegało ono na kreśleniu kolorowymi pisakami na kartkach papieru jakiejś mapy, trasy, być może rowerowej... Olga wykonała też krótkie 'body art' - ekspresyjny bieg w miejscu ale tak, że ramiona bezwładnie obijały jej się o ciało.

Interakcje 2007
Interakcje 2007


GRUPA RESTAURACJA EUROPA - Piotr Gajda, Gordian Piec, Mariusz Marchlewicz (Polska)

czyli tradycyjnie panowie w smokingach, zaprosili nas na wirtualne przyjęcie, elegancką wariację na temat 'nagi lunch'. Mariusz, odwrócony tyłem, czytał powoli zdanie po zdaniu (naprzemiennie po polsku i po angielsku) bardzo przewrotny tekst niewiadomego pochodzenia, opisujący równolegle dwa poziomy sytuacji w stylu 'wystawny obiad' - tę powierzchowną, związaną z estetyką stołu i konwenansami obowiązującymi biesiadników, i tę pod/świadomą - oniryczną, paranoiczną, naznaczoną fobiami wizję szalejących pod tą fasadą morderczych emocji. W tym czasie Piotr i Gordian krążyli po wyznaczonej 'scenie', balansując na palcu drewniane tyczki, wystawiając w ten sposób na próbę zarówno swoje poczucie opanowania i równowagi, jak i refleks widzów - pręty czasem upadały w nieoczekiwanych kierunkach. Akcja była bardzo celnym przełożeniem poetyckiego w sumie tekstu na abstrakcyjną, fizyczną sytuację budującą napięcie i stymulującą wyobraźnie przy użyciu oszczędnych środków. Cechowało ją też rzadkie (i cenne) w performance poczucie humoru, które wynika tu bezpośrednio z osobowości artystów-organizatorów i sprawia też, że cały festiwal ma swój niepowtarzalny klimat.

(GRE kontunuowała też akcję opisaną w pierwszej części relacji każdego ranka festiwalu).

Interakcje 2007
Interakcje 2007


JAN ŚWIDZIŃSKI (Polska)

tradycyjnie wystąpił jako ostatni. Performance miał tytuł "Uciekająca pamięć" i - jak wiele działań tego artysty z ostatnich lat - był autorefleksją nad starością. Jan Świdziński jest uznawany obecnie w performerskim świecie za najstarszego wciąż aktywnego artystę, a swoją otwartą postawą życiową, jak i błyskotliwą obecnością na festiwalu wciąż dowodzi, że uprawianie sztuki żywej i baczna jej obserwacja przekłada się na dobrą formę. W swojej akcji jednak nie pomija świadomości upływającego czasu, oswaja go i przekłada na obraz. Zapętlona projekcja video ukazuje w kalejdoskopowym, 'dośrodkowym' ujęciu ten sam wciąż fragment ulicy, którą przejeżdza tramwaj, znikający w czeluściach obrazu. W tym czasie artysta, siedząc na krześle, wykonuje dłońmi sekwencję gestów, która, podobnie wrażeniowo, intuicyjnie co wideo, przekazuje klimat melancholii i zagubienia.

Interakcje - te tegoroczne, jak i zjawisko w ogóle, zasługują na szerokie podsumowanie, bo zawsze tak rozbudowana propozycja tej dziedziny sztuki inspiruje do nowych obserwacji - kulturowych, jak i specyficznych dla samego dyskursu performance. O tym innym razem.

Tu warto dodać jeszcze, że w tym roku pojawiły się nowe, potrzebne formy propagowania sztuki akcji: wspólne działanie w miejscu publicznym, dyskusja, oraz spotkania z młodzieżą w lokalnych liceach. Udowodniły, że rośnie publiczność coraz lepiej rozumiejąca otwartą formułę sztuki żywej, zarówno w kontekście świadomego uczestnistwa w indywidualnym przeżywaniu, jak i w zjawiskach kultury i współczesnej sztuki. Kolejne INTERAKCJE - Festiwal Sztuki - za rok!

Interakcje 2007
Interakcje 2007

Małgorzata Butterwick

Interakcje 2007, 9 miedzynarodowy festiwal sztuki performance, Piotrków Trybunalski, 7-13.05.2007.
fot: Małgorzata Butterwick, Angel Pastor (zdjecia Portperformance i Luhuu! od artystów)